Był człowiekiem niesłychanie ideowym i ciekawym świata. Ktoś kiedyś powiedział mi, żeby unikać ludzi, którzy wszystko wiedzą, którzy znają odpowiedź na każde pytanie. Tomasz Kalita przeczył takiemu obrazowi. Lubił słuchać innych i czerpać z ich wiedzy i doświadczenia. Człowiek uczy się całe życie. Nie był osobą konfliktową, raczej koncyliacyjną, łączącą, pełną empatii i zrozumienia. Pokazywał to wiele razy na forum publicznym, ale i prywatnie
Jest tylko jedna rzecz, która może pokonać śmierć, to ludzka pamięć. Tomek pozostanie w mojej pamięci jako rzecznik SLD, partii, która była wówczas w trudnym momencie, to z pewnością odbiło się na jego zdrowiu, pochłaniało bowiem masę czasu, nerw i poświęcenia. Myślę, że nie jeden jego następca na tej funkcji, mógłby się od niego uczyć. Pełniąc tę funkcję, nie miał przecież wcześniej takiego doświadczenia, sprawdził się jednak w tej funkcji. Myśląc o nim myślę również o jego politycznej spuściźnie, a to przede wszystkim Centrum im. Ignacego Daszyńskiego. To było jego oczko w głowie. Mówił mi kiedyś, że pasjonuje go historia, zwłaszcza historia II RP, gdzie historia PPS złotymi zapisała się zgłoskami. Zdradził mi również, że pisał pracę magisterską o zamachu majowym, był więc człowiekiem przygotowanym, zarówno praktycznie jak i ideowo, starał się do działalności SLD dokooptować najpiękniejsze wartości i spuściznę PPS. O Ignacym Daszyńskim rozmawialiśmy, kiedy robiłem z Tomkiem wywiad dla Przeglądu Socjalistycznego. Imponował mi wiedzą, erudycją i zwykła ludzką życzliwością, nigdy nie powiedział: nie mam czasu, choć to tak częste u polityków.
Ostatni jego etap życia to choroba. To ostatnia walka jaką stoczył. Mimo nierównej szansy, nie poddał się i walczył, nie tylko o swoje zdrowie, ale również o zdrowie innych. Tym bowiem była jego praca na rzecz zalegalizowania medycznej marihuany. Tzw. ustawa Kality trafiła nawet do Sejmu. Jest wiec szansa, że następni ludzie, będą mieli szansę skorzystać z tej metody leczenia. Głęboko wierze, że kiedyś się jeszcze spotkamy. Do zobaczenia, Tomku!
