Na Akademii Sztuk Przepięknych, czyli warsztatów organizowanych przez WOŚP, Jerzy Owsiak odniósł się do słów, jakie posłanka wypowiedziała swego czasu o Festiwalu Woodstock. Nie warto tych bredni przytaczać. Lepiej spuścić zasłonę milczenia. szkoda po prostu naszego zdrowia. Riposta Jurka Owsiaka była nie tylko nie ma miejscu, ale była ordynarnie seksistowska. I co najgorsze, wzbudziła aplauz publiczności. Jerzy Owsiak zalecił Krystynie Pawłowicz, aby "spróbowała seksu", bowiem, jak zapewnia, sprawi, że posłance "Rozluźnią się plecy", "poczuje wiatr we włosach" a i "w głowie się poukłada". Jurek Owsiak mnie dziś bardzo zaskoczył, zaskoczył negatywnie. Myślałem, że sprawy tak osobiste to domena kleru, który uwielbia wtrącać się w życie prywatne obywateli i zaglądać im pod kołdrę. Rozumiem emocje, ale denerwować się, to mścić się za własnym zdrowiu na głupotę innych.
Jurek zapracował na miarę autorytetu ciężką pracą i poświęceniem dla innych. Jest wzorek i drogowskazem dla wielu młodych ludzi, ucząc empatii i zwykłej ludzie przyzwoitości. To dzięki niemu jesteśmy wspólnota choć na chwilę. Dlatego takie słowa powinny budzić stanowczy sprzeciw, mimo, iż Krystyna Pawłowicz sama używa w debacie publicznej kwiecistego języka. Ale Jurek uczy tez tolerancji do drugiego człowieka. Chyba jednak nie każdego. Co bowiem by się stało, gdyby podobne słowa padły z ust jakiegoś polityka PiS? Zapewne Eliza Michalik i Magdalena Środa podniosłyby słuszne larum. A teraz?
