Oburza mnie gwałt, nie marsz szmat

Rzekomo kontrowersyjny Marsz Szmat, który przeszedł ulicami Warszawy w sobotę, mocno zbulwersował konserwatystów, którzy w typowy dla siebie sposób uciekli od meritum, skupiając się jedynie na przekazie wizualnym.

Ideą marszu jest zwrócenie uwagi na problem przemocy seksualnej wobec kobiet. A jest to problem ogromny, temat tabu o którym mówi się nic albo niewiele. Jeżeli już pojawi się temat gwałtu, to tylko i wyłącznie jako temat sensacji, newsa, który ma szokować. Tymczasem odwrócenie głowy od tematu, nie sprawi, że gwałtów będzie mniej a gwałciciele znikną z naszych ulic.

Oficjalne statystyki pokazują tylko te kobiety, które się zgłosiły na policję. Policja podaje, że jest ich ok. 90 tysięcy. Z kolei badania przeprowadzane przez prof. Beatę Gruszczyńską pokazują, że w Polsce 800 tysięcy kobiet rocznie doświadcza przemocy, to jest ponad dwa tysiące kobiet dziennie. Z kolei 150 kobiet każdego roku ginie w wyniku tzw. „nieporozumień domowych”. Jasno więc wynika, że większość kobiet nie zgłasza przemocy na policję. Jeszcze gorzej jest w przypadku gwałtów. Szacuje się, że zaledwie 8 proc. kobiet zgłasza ten fakt na policję.

Oburzenie konserwatystów jest zrozumiałe. Dla nich wszystko jest czarno-białe. Jak stwierdziła mistrzyni elokwencji w duchu chrześcijańskiego miłosierdzia, urocza Krystyna Pawłowicza „ Ulica nie należy do kurew i alfonsów(...) Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą". Piękne, prawda? A gdyby Chrystus pojawił się na marszu bezdomnych, odziany w dziadowskie łachmany, zostałby nazwany dziadem? Pytanie oczywiście retoryczne. Niech każdy odpowie sobie sam.

Według ONZ kobiety w wieku 15 - 44 lat są bardziej narażone na ryzyko gwałtu i przemocy domowej, niż na ryzyko zachorowania na raka, bycia ofiarą wypadku samochodowego, wojny, czy też malarii. Oburzam się na to, nie na marsz, który miał sprowokować do myślenia, które jak się okazuje u niektórych nawet jeszcze nie zaczęło raczkować.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SeksFeminizmPrzemoc
Skomentuj